Stara skrzynka z prądem w mieszkaniu
Stara skrzynka z prądem w mieszkaniu. Dlaczego w blokach z PRL licznik i bezpieczniki montowano nawet przy WC?
W starszych warszawskich mieszkaniach można znaleźć rozwiązania, które dla współczesnych mieszkańców wyglądają niemal niewiarygodnie. Jednym z nich są stare tablice elektryczne z licznikiem i zabezpieczeniami, umieszczane bezpośrednio wewnątrz mieszkania. Dzisiaj licznik energii elektrycznej w budynku wielorodzinnym powinien znajdować się poza lokalem, w zamykanej szafce. W starszym budownictwie spotykamy jednak zupełnie inny układ.
Na pokazanym zdjęciu widać właśnie taki historyczny fragment instalacji. Tablica znajduje się wewnątrz mieszkania, w pobliżu toalety. W metalowej wnęce umieszczono licznik energii oraz elementy zabezpieczeń. Całość wygląda jak rozwiązanie z zupełnie innej epoki – i rzeczywiście jest to pozostałość po sposobie wykonywania instalacji elektrycznych, który był powszechnie spotykany w starszych budynkach.
Takie tablice można było spotkać w wielu miejscach: w przedpokojach, przy wejściu do mieszkania, w pobliżu łazienki lub WC, a także w innych miejscach, w których projektant mógł wygospodarować odpowiednią wnękę. Nie istniała jedna uniwersalna lokalizacja obowiązująca wszystkie budynki. Dużo zależało od projektu konkretnego bloku, sposobu prowadzenia pionów oraz technologii, w której budynek został wykonany.
Szczególnie często podobne rozwiązania można jeszcze zobaczyć na warszawskim Ursynowie. Nie jest to przypadek. Pierwsze osiedla Ursynowa Północnego zaczęły powstawać w drugiej połowie lat 70., a znaczna część dzielnicy została zbudowana w epoce, gdy instalacje mieszkaniowe projektowano zupełnie inaczej niż obecnie.
Spis treści:
- Co właściwie znajduje się na zdjęciu?
- Czym były stare tablice licznikowe?
- Dlaczego licznik znajdował się w mieszkaniu?
- Jak działały stare bezpieczniki?
- Dlaczego skrzynkę montowano przy WC lub łazience?
- Dlaczego takie tablice często spotyka się na Ursynowie?
- Jak wyglądała instalacja elektryczna w mieszkaniu?
- Co stało się z tymi skrzynkami podczas remontów?
- Czy stare tablice elektryczne były bezpieczne?
- Najczęściej zadawane pytania
Co właściwie znajduje się na zdjęciu?
Na fotografii znajduje się stara tablica licznikowo-zabezpieczeniowa umieszczona wewnątrz mieszkania. W centralnej części metalowej obudowy widoczny jest licznik energii elektrycznej. Wokół niego znajdują się starszego typu elementy instalacji i zabezpieczeń.
Charakterystyczna jest również sama obudowa. To metalowa skrzynka z drzwiczkami, które można było otworzyć w celu uzyskania dostępu do znajdujących się wewnątrz urządzeń. Obok widać także starsze elementy aparatury elektrycznej, których dokładnego przeznaczenia nie należy określać wyłącznie na podstawie fotografii. Bez dokumentacji lub oględzin przez elektryka nie da się wiarygodnie powiedzieć, który z widocznych elementów pełnił konkretną funkcję.
Można natomiast bezpiecznie stwierdzić, że mamy do czynienia z rozwiązaniem charakterystycznym dla starszych instalacji mieszkaniowych. W opracowaniu poświęconym rozdzielnicom elektrycznym wskazano, że w starszych instalacjach mieszkaniowych występowały zwykle dwa lub trzy obwody, a jako zabezpieczenia stosowano między innymi bezpieczniki topikowe lub wkręcane wyłączniki nadmiarowe.
To bardzo dużo mówi o sposobie projektowania dawnych mieszkań. Dzisiejsze mieszkanie ma zazwyczaj znacznie więcej urządzeń elektrycznych niż lokal projektowany kilkadziesiąt lat temu. W latach 70. czy 80. nie trzeba było przewidywać osobnych obwodów dla zmywarki, piekarnika o dużej mocy, klimatyzacji, suszarki, kilku komputerów, ładowarek i dziesiątek innych urządzeń.
Najważniejsza rzecz: stara tablica ze zdjęcia nie jest po prostu „skrzynką z bezpiecznikami”. Jest częścią dawnego sposobu projektowania całej instalacji elektrycznej mieszkania. Licznik, zabezpieczenia i niewielka liczba obwodów tworzyły znacznie prostszy system niż współczesna rozdzielnica mieszkaniowa.
Czym były stare tablice licznikowe?
Współczesny mieszkaniec najczęściej zna rozdzielnicę elektryczną jako białą lub szarą plastikową skrzynkę z szeregiem niewielkich wyłączników. Po otwarciu drzwiczek widzi rząd modułów: zabezpieczenia poszczególnych obwodów, wyłączniki różnicowoprądowe i inne aparaty.
Starsza instalacja wyglądała zupełnie inaczej.
W dawnych mieszkaniach stosowano tablice licznikowe, które mogły łączyć w jednym miejscu kilka funkcji. W zależności od konkretnego rozwiązania znajdował się tam licznik energii, zabezpieczenie przedlicznikowe oraz zabezpieczenia obwodów odbiorczych.
Nie wszystkie tablice wyglądały tak samo. Stosowano różne typy obudów, bezpieczników i aparatów. Z czasem część instalacji była też modernizowana, dlatego w jednym budynku można dziś znaleźć kilka generacji rozwiązań.
Od porcelany do współczesnych wyłączników
Jednym z najbardziej charakterystycznych elementów starszych instalacji były bezpieczniki topikowe. Ich zasada działania była prosta: wewnątrz wkładki znajdował się element topikowy, który w przypadku przepływu zbyt dużego prądu ulegał przepaleniu i przerywał obwód.
Po zadziałaniu zabezpieczenia nie wystarczyło więc po prostu przesunąć dźwigni z powrotem do pozycji „włączone”. W przypadku klasycznej wkładki topikowej trzeba było wymienić element zabezpieczający.
W starszych mieszkaniach spotykano także wkręcane wyłączniki nadmiarowe, potocznie nazywane bezpiecznikami automatycznymi. Były wygodniejsze w użytkowaniu, ponieważ po zadziałaniu można było przywrócić ich działanie bez wymiany wkładki.
Na zdjęciu widać kilka charakterystycznych starszych elementów, ale nie należy przypisywać każdemu z nich konkretnej funkcji bez demontażu i identyfikacji. Fotografia pokazuje epokę i typ rozwiązania, ale nie pozwala stworzyć pełnego schematu tej konkretnej instalacji.
Dlaczego licznik znajdował się w mieszkaniu?
To jedna z największych różnic pomiędzy starszym a współczesnym budownictwem wielorodzinnym.
Dzisiaj licznik energii elektrycznej w budynku wielorodzinnym powinien być umieszczony poza mieszkaniem, w zamykanej szafce. Tak stanowią obecne warunki techniczne. Przepisy wymagają również, aby urządzenia pomiarowe były łatwo dostępne i zabezpieczone przed uszkodzeniem oraz ingerencją osób niepowołanych.
W starszych budynkach można jednak spotkać liczniki umieszczone wewnątrz lokali. Nie oznacza to automatycznie, że budynek został wybudowany niezgodnie z dzisiejszymi przepisami. Przepisy dotyczące nowych instalacji i współczesnych wymagań nie powinny być mechanicznie stosowane do oceniania każdego rozwiązania zaprojektowanego i wykonanego kilkadziesiąt lat temu.
W momencie projektowania wielu warszawskich osiedli taki sposób rozmieszczenia urządzeń był częścią przyjętej koncepcji instalacji. Licznik musiał być dostępny dla odczytu, dlatego montowano go w miejscu, do którego można było wejść bez wykonywania skomplikowanych prac.
W praktyce oznaczało to, że osoba dokonująca odczytu mogła potrzebować wejść do mieszkania. Z dzisiejszej perspektywy wydaje się to mało wygodne, ale było elementem dawnego modelu eksploatacji budynków.
Dlaczego dzisiaj przenosi się liczniki poza mieszkania?
Powodów jest kilka. Najważniejsze są kwestie dostępu, bezpieczeństwa i kontroli urządzenia pomiarowego. Licznik znajdujący się poza lokalem może zostać odczytany lub wymieniony bez konieczności uzyskiwania dostępu do prywatnego mieszkania.
Współczesne przepisy dokładnie wskazują, że w budynkach wielorodzinnych liczniki powinny być umieszczane poza lokalami mieszkalnymi, w zamykanych szafkach.
Dlatego podczas modernizacji starszych budynków coraz częściej spotyka się zupełnie inny układ niż ten widoczny na zdjęciu. Liczniki trafiają na klatki schodowe lub do innych odpowiednio przygotowanych przestrzeni wspólnych, a w mieszkaniu pozostaje rozdzielnica obsługująca instalację lokalu.
Jak działały stare bezpieczniki?
Warto zatrzymać się przy tym elemencie, ponieważ właśnie bezpieczniki najlepiej pokazują różnicę pomiędzy dawną a współczesną instalacją.
W starszych mieszkaniach liczba obwodów była niewielka. Jak wskazuje opracowanie dotyczące rozdzielnic mieszkaniowych, typowa starsza instalacja mogła mieć dwa lub trzy obwody. To oznaczało, że jedna awaria mogła pozbawić zasilania znacznie większą część mieszkania niż w nowoczesnym lokalu.
Dzisiaj obwody można rozdzielać znacznie bardziej szczegółowo. Współczesne wymagania przewidują między innymi oddzielne obwody dla oświetlenia, gniazd ogólnego przeznaczenia, gniazd w łazience, określonych urządzeń kuchennych oraz odbiorników wymagających indywidualnego zabezpieczenia.
W dawnym mieszkaniu rozwiązanie było prostsze. Jeden bezpiecznik mógł odpowiadać za dużą część instalacji. Gdy pojawiło się zwarcie lub przeciążenie, zabezpieczenie odcinało zasilanie odpowiedniego obwodu.
Dlaczego nie wolno było wkładać mocniejszego bezpiecznika?
To jeden z najbardziej znanych problemów starych instalacji.
Bezpiecznik nie miał chronić wyłącznie podłączonego urządzenia. Jego zadaniem było przede wszystkim ochronienie instalacji przed skutkami nadmiernego prądu. Jeżeli więc przewody były przewidziane na określone obciążenie, zastąpienie zabezpieczenia mocniejszym mogło spowodować, że przewód będzie się nadmiernie nagrzewał, zanim zabezpieczenie zadziała.
Dlatego słynne praktyki typu „włóż większy bezpiecznik, bo poprzedni ciągle się przepala” były nie tylko niewłaściwe, ale potencjalnie niebezpieczne.
Uwaga: starej tablicy elektrycznej nie należy samodzielnie przerabiać, wymieniać zabezpieczeń ani otwierać elementów, które mogą znajdować się pod napięciem. Modernizację instalacji powinien wykonywać elektryk z odpowiednimi kwalifikacjami, po ocenie całego układu.
Dlaczego skrzynkę montowano przy WC lub łazience?
Na zdjęciu szczególnie interesujące jest miejsce montażu. Tablica znajduje się wewnątrz mieszkania, w bezpośrednim sąsiedztwie WC. Dla współczesnego projektanta taki układ może wydawać się dziwny, ale w starszym mieszkaniu nie musi oznaczać niczego niezwykłego.
Przede wszystkim trzeba pamiętać, że projektanci nie dysponowali dzisiejszymi rozdzielnicami modułowymi i nie projektowali instalacji według obecnych standardów wyposażenia mieszkań. Musieli znaleźć miejsce na licznik, zabezpieczenia i prowadzenie przewodów w ramach konkretnego układu konstrukcyjnego.
W budynkach wielorodzinnych bardzo istotne było również położenie pionów instalacyjnych. Przewody zasilające mieszkania musiały przechodzić przez kolejne kondygnacje. Umieszczenie tablicy w określonej części mieszkania mogło więc wynikać przede wszystkim z tego, gdzie znajdował się pion oraz jak zaprojektowano układ instalacji.
Nie oznacza to jednak, że „przy WC” było jakąś uniwersalną zasadą. Nie ma podstaw, aby twierdzić, że w PRL skrzynki elektryczne celowo montowano przy toaletach. To raczej efekt konkretnego projektu mieszkania, lokalizacji pionu oraz sposobu organizacji instalacji.
Dlaczego akurat przedpokój, łazienka lub okolice WC?
W niewielkim mieszkaniu liczyło się każde miejsce. Tablica elektryczna nie musiała być elementem, który eksponowano. Wręcz przeciwnie – najlepiej było umieścić ją w miejscu stosunkowo łatwo dostępnym dla użytkownika, ale jednocześnie takim, które nie przeszkadzało w codziennym korzystaniu z pokoju.
Przedpokój, okolice łazienki czy strefa wejściowa mogły więc być praktycznymi miejscami na tego typu wyposażenie.
Warto również pamiętać, że wiele mieszkań miało bardzo podobne rzuty. W budownictwie masowym powtarzalność była jednym z podstawowych założeń. Jeżeli określony typ budynku miał pion instalacyjny w konkretnej części mieszkania, podobny układ mógł powtarzać się na wielu kondygnacjach i w kolejnych klatkach.
Dlatego mieszkańcy całych osiedli mogą dziś znajdować niemal identyczne metalowe tablice w podobnych miejscach.
Dlaczego takie tablice często spotyka się na Ursynowie?
Twoja obserwacja dotycząca Ursynowa ma sens przede wszystkim dlatego, że znaczna część zabudowy dzielnicy powstała w okresie intensywnego rozwoju budownictwa mieszkaniowego w latach 70. i 80. Nie oznacza to oczywiście, że każda czteropiętrowa zabudowa Ursynowa ma identyczną instalację. W dzielnicy występuje wiele różnych typów budynków i rozwiązań technicznych.
Budowę Ursynowa Północnego rozpoczęto w 1975 roku, a pierwsi mieszkańcy otrzymali klucze do mieszkań na początku 1977 roku. Później powstawały kolejne części dzielnicy.
Co ważne, na Ursynowie występują zarówno budynki wysokie, jak i niskie. W rejonie Jary powstawały między innymi cztero- i trzynastokondygnacyjne budynki wielorodzinne.
W wielu miejscach dzielnicy można więc spotkać niskie, czteropiętrowe lub czterokondygnacyjne bloki, które pamiętają pierwszą fazę rozwoju Ursynowa.
Budownictwo masowe oznaczało powtarzalność
To bardzo ważne dla zrozumienia takich detali jak tablica elektryczna.
W okresie wielkiego rozwoju budownictwa mieszkaniowego stosowano technologie prefabrykowane i powtarzalne rozwiązania projektowe. Warszawska Fabryka Domów na Wyczółkach dostarczała prefabrykaty wykorzystywane między innymi przy budowie osiedli warszawskich, a znaczna część budynków Służewca i północnego Ursynowa powstawała z materiałów produkowanych w tym zakładzie.
Nie oznacza to, że każda instalacja była identyczna. Oznacza natomiast, że powtarzalność konstrukcji i układu mieszkań sprzyjała powtarzaniu podobnych rozwiązań instalacyjnych.
Jeżeli więc w jednym typie budynku tablica licznikowa znajdowała się przy WC, bardzo możliwe było, że podobne rozwiązanie powtarzało się w innych mieszkaniach tego samego typu.
Ważne rozróżnienie: nie można powiedzieć, że „na Ursynowie wszystkie czteropiętrowe bloki mają liczniki przy WC”. Ursynów powstawał etapami, według różnych projektów i w różnych technologiach. Podobne tablice są natomiast logicznym śladem epoki, w której projektowano dużą liczbę powtarzalnych mieszkań i instalacji.
Jak wyglądała instalacja elektryczna w mieszkaniu?
Dzisiejsze mieszkanie jest pod względem elektrycznym znacznie bardziej wymagające niż lokal projektowany kilkadziesiąt lat temu. Wystarczy policzyć urządzenia znajdujące się w przeciętnej kuchni: lodówka, piekarnik, płyta, zmywarka, okap, mikrofalówka, ekspres do kawy, czajnik, pralka i często dodatkowo suszarka.
W starszym mieszkaniu liczba odbiorników była znacznie mniejsza. Dlatego instalacja mogła być oparta na niewielkiej liczbie obwodów. Opracowanie dotyczące rozdzielnic wskazuje wprost, że w starszych instalacjach występowały zazwyczaj dwa lub trzy obwody.
Nie oznaczało to jednak, że mieszkańcy nie mieli prądu w całym mieszkaniu. Po prostu dużo większa część instalacji była skupiona w kilku obwodach.
Co zmieniło się przez kilkadziesiąt lat?
Największą zmianą jest liczba urządzeń oraz wymagania dotyczące bezpieczeństwa. Współczesne przepisy przewidują rozdzielenie określonych obwodów, między innymi oświetlenia, gniazd ogólnych, gniazd w łazience oraz wybranych urządzeń kuchennych.
Dlatego podczas remontu starego mieszkania często nie wystarcza wymiana samej tablicy. Jeżeli instalacja w ścianach jest stara, elektryk musi ocenić również przewody, sposób ich prowadzenia, ochronę przeciwporażeniową, przekroje oraz stan połączeń.
Nowa rozdzielnica podłączona do bardzo starej instalacji nie oznacza automatycznie, że cała instalacja została zmodernizowana. To jedna z najważniejszych rzeczy, o których warto pamiętać przy zakupie mieszkania w starym budynku.
Co stało się z tymi skrzynkami podczas remontów?
W wielu mieszkaniach takie tablice zostały już całkowicie usunięte. Podczas modernizacji instalacji licznik może zostać przeniesiony poza lokal, a w mieszkaniu pojawia się nowoczesna rozdzielnica z modułowymi zabezpieczeniami.
Nie wszędzie jednak wykonano pełną modernizację. Dlatego na Ursynowie i w innych częściach Warszawy można nadal znaleźć mieszkania, w których zachowały się stare metalowe tablice, ceramiczne elementy, wkręcane bezpieczniki lub inne urządzenia pamiętające okres budowy osiedla.
Czasami właściciel wymienił tylko część instalacji. W innym mieszkaniu wymieniono przewody w ramach remontu, ale pozostawiono starą wnękę. Jeszcze gdzie indziej modernizacja objęła całe mieszkanie, a dawna tablica została usunięta.
Dlatego dwa mieszkania w tym samym budynku mogą obecnie wyglądać zupełnie inaczej pod względem instalacji elektrycznej.
Dlaczego nie zawsze warto zakrywać starą wnękę?
Jeżeli stara tablica została wyłączona z użytkowania, jej dalsze losy zależą od sposobu przeprowadzonej modernizacji. Czasami wnęka może zostać wykorzystana na nową rozdzielnicę. W innym przypadku można ją usunąć albo odpowiednio zabezpieczyć.
Nie należy jednak samemu zakładać, że stara skrzynka jest „martwa”. W starym budynku mogą znajdować się przewody, które nadal są pod napięciem. Dopiero elektryk może potwierdzić, czy dana tablica jest nieużywana i bezpieczna do usunięcia.
Czy stare tablice elektryczne były bezpieczne?
Nie można odpowiedzieć jednym słowem „tak” albo „nie”. Sam wiek instalacji nie oznacza, że w danym momencie jest ona niebezpieczna. Jednocześnie stara instalacja wymaga szczególnej uwagi, zwłaszcza jeżeli nie była kompleksowo modernizowana.
Problemem może być między innymi stan przewodów, połączeń, izolacji oraz zabezpieczeń. Z biegiem czasu zmieniało się także obciążenie instalacji. Mieszkanie projektowane w epoce, w której liczba urządzeń elektrycznych była niewielka, może dziś zasilać sprzęty o znacznie większej łącznej mocy.
Dlatego podczas modernizacji nie powinno się ograniczać do wymiany bezpieczników na nowoczesne wyłączniki. Najpierw trzeba sprawdzić, co rzeczywiście znajduje się w ścianach i jaki jest stan całego obwodu.
Instytut Techniki Budowlanej podkreśla, że instalacje elektryczne w budynkach mieszkalnych wymagają uwzględnienia specyfiki budownictwa mieszkaniowego oraz odpowiednich warunków technicznych wykonania i odbioru.
Największy problem: modernizacja bez wymiany całej instalacji
W starym mieszkaniu może pojawić się pokusa, aby po prostu wymienić starą tablicę na nowoczesną. Jest to rozwiązanie estetyczne, ale niekoniecznie wystarczające.
Jeżeli stare przewody mają nieodpowiedni stan techniczny albo instalacja ma przestarzały układ ochrony, sama wymiana aparatury nie rozwiązuje problemu. Współczesna rozdzielnica powinna być dopasowana do rzeczywistych parametrów instalacji.
Właśnie dlatego przy generalnym remoncie mieszkania w bloku z lat 70. czy 80. warto potraktować instalację elektryczną jako jeden system, a nie jako kilka niezależnych elementów.
Jeżeli znajdziesz taką skrzynkę w swoim mieszkaniu: nie odkręcaj samodzielnie przewodów, nie wymieniaj zabezpieczeń na mocniejsze i nie próbuj sprawdzać napięcia metodami „na oko”. Stara instalacja może być nadal czynna. Jej stan powinien ocenić elektryk.
Stara skrzynka przy WC to jeden z charakterystycznych detali mieszkań z epoki PRL
Metalowa tablica widoczna na zdjęciu może wydawać się dzisiaj czymś dziwnym: licznik energii znajduje się wewnątrz mieszkania, tuż obok toalety, a wokół niego widać starsze elementy zabezpieczeń. W swoim czasie takie rozwiązania były jednak częścią normalnego wyposażenia wielu mieszkań.
Najważniejsze jest to, żeby nie przypisywać im dzisiejszych standardów. W starszych budynkach licznik mógł znajdować się w lokalu, instalacja mogła mieć zaledwie kilka obwodów, a zabezpieczenia mogły być wykonane z wykorzystaniem bezpieczników topikowych lub wkręcanych aparatów.
Ursynów jest pod tym względem szczególnie interesujący, ponieważ duża część jego zabudowy powstała w okresie intensywnego rozwoju budownictwa mieszkaniowego od połowy lat 70. XX wieku. Pierwsze budynki Ursynowa Północnego oddawano do użytkowania już w 1977 roku.
Dlatego podczas remontów mieszkań w tej części Warszawy można natrafić na wiele pozostałości po pierwotnych rozwiązaniach technicznych. Stara skrzynka elektryczna jest takim samym świadkiem epoki jak charakterystyczne okna, drzwi, grzejniki czy układ pomieszczeń.
Co ciekawe, tego typu detale często mówią o budynku więcej niż jego elewacja. Elewację można ocieplić, pomalować i zmienić jej wygląd. Instalacja pokazuje natomiast, jak budynek był pierwotnie zaprojektowany i jak wyglądało codzienne funkcjonowanie mieszkania kilkadziesiąt lat temu.
Najczęściej zadawane pytania
Czy kiedyś liczniki prądu montowano wewnątrz mieszkań?
Tak. W starszym budownictwie można spotkać liczniki umieszczone wewnątrz lokali. Współczesne przepisy przewidują natomiast, że w budynkach wielorodzinnych liczniki powinny znajdować się poza lokalami mieszkalnymi, w zamykanych szafkach.
Dlaczego licznik mógł znajdować się przy WC?
Najprawdopodobniej wynikało to z konkretnego układu mieszkania i instalacji, przede wszystkim lokalizacji pionów oraz miejsca dostępnego na tablicę. Nie ma podstaw, aby mówić o ogólnej zasadzie nakazującej montowanie liczników przy toaletach.
Czy takie skrzynki występują na Ursynowie?
Takie rozwiązania można spotkać w starszej zabudowie Ursynowa, choć nie należy zakładać, że występują w każdym budynku. Dzielnica powstawała etapami i obejmuje wiele typów budynków oraz technologii.
Czy każdy czteropiętrowy blok na Ursynowie ma taką samą instalację?
Nie. Podobieństwo budynków wynika między innymi z powtarzalności projektów i technologii, ale instalacje mogły różnić się zależnie od projektu, okresu budowy oraz późniejszych modernizacji.
Czy stare bezpieczniki były gorsze od współczesnych?
Nie można sprowadzić tego do prostego porównania. Bezpieczniki topikowe skutecznie spełniały swoją funkcję, ale współczesne instalacje wykorzystują bardziej rozbudowane systemy zabezpieczeń i są projektowane z myślą o znacznie większej liczbie obwodów oraz urządzeń.
Ile obwodów miały stare mieszkania?
W starszych instalacjach mieszkaniowych często występowały dwa lub trzy obwody. Nie była to jednak wartość obowiązująca absolutnie we wszystkich budynkach.
Czy można usunąć starą skrzynkę podczas remontu?
Można, jeżeli została prawidłowo wyłączona z użytkowania i jej usunięcie jest częścią odpowiednio wykonanej modernizacji. Nie należy jednak robić tego samodzielnie, ponieważ wewnątrz mogą znajdować się czynne przewody lub urządzenia.
Czy sama wymiana starej skrzynki poprawia bezpieczeństwo instalacji?
Nie zawsze. Jeżeli stare przewody i pozostałe elementy instalacji pozostają bez zmian, sama wymiana obudowy czy zabezpieczeń nie oznacza kompleksowej modernizacji. Stan całej instalacji powinien ocenić elektryk.
Podsumowanie
Stara metalowa skrzynka z licznikiem prądu zamontowana wewnątrz mieszkania to charakterystyczny element starszego budownictwa mieszkaniowego. Dzisiaj takie rozwiązanie może wyglądać nietypowo, szczególnie gdy znajduje się tuż obok WC, ale w starszych budynkach było efektem ówczesnego sposobu projektowania instalacji.
W dawnych mieszkaniach licznik mógł znajdować się w lokalu, a instalacja miała znacznie mniej obwodów niż współczesne mieszkanie. Stosowano bezpieczniki topikowe oraz wkręcane zabezpieczenia automatyczne, a tablice licznikowe mogły łączyć w jednym miejscu licznik i zabezpieczenia.
Ursynów jest dobrym miejscem do obserwowania takich pozostałości. Pierwsze budynki Ursynowa Północnego oddawano mieszkańcom już pod koniec lat 70., a dzielnica rozwijała się w okresie masowego budownictwa mieszkaniowego. Wiele budynków powstało w powtarzalnych technologiach i według projektów, w których rozwiązania instalacyjne również były podporządkowane dużej skali budowy.
Dlatego stara skrzynka przy WC nie jest przypadkowym dziwactwem. Jest pozostałością po sposobie projektowania mieszkań, w którym licznik, zabezpieczenia i kilka podstawowych obwodów tworzyły znacznie prostszy system niż dzisiejsza instalacja.
I właśnie takie szczegóły są bardzo ciekawe w starym budownictwie. Na pierwszy rzut oka jest to tylko metalowa skrzynka. W rzeczywistości pokazuje, jak zmieniły się standardy techniczne, sposób użytkowania mieszkań i zapotrzebowanie na energię elektryczną w ciągu zaledwie kilku dekad.
Chcesz sprzedać nieruchomość? Jeśli TAK wejdź na stronę KONTAKT. Szukasz biura nieruchomości? ZOBACZ TUTAJ. Zobacz również kanał na YOUTUBE. Zapraszam do współpracy. Stara skrzynka z prądem w mieszkaniu




Brak Pytań, Komentarzy, Opinii